Ogłoszenie z giełdy sprzętu wspinaczkowego na Facebooku

Sprzedający: Do sprzedania nowe nieużywane ani razu buty wspinaczkowe. Kupione na prezent dla dziewczyny, ale się puściła to sprzedaję. Rozmiar 37 (230 mm), ale według mnie jest to maks 36.
grupa radzi: szukaj nowej po rozmiarze buta!

Koledzy. Zawsze pomocni.

Puszka, refluks, zawał. Ciężarówką przez Europę


Po tygodniu w trasie:
słyszę autostradę, nawet gdy oglądam telewizję,
podbiegam do okna, kiedy przejeżdża ciężarówka,
trzaskam drzwiami,
do wanny wchodzę w klapkach.

image

Seriously?

Rozumiem zawodowców, ale pan reporter to troszkę z siebie drama queen robi.

Poza tym kilka przydatnych informacji dotyczących parkingów przy autostradach.

Puszka, refluks, zawał. Ciężarówką przez Europę

Moja miłość do samochodu zaczyna się więc po prostu od tego pierwotnego instynktu, za sprawą którego nasi praprzodkowie, dwunogie małpiszony, opanowali całą kulę ziemską – od pragnienia sprawdzenia, co jest za tamtymi górami, co jest za tamtym lasem, co jest na drugim brzegu rzeki. Na razie cywilizacja nie wymyśliła lepszego leku od samochodu osobowego na ten “nieutulony w piersi żal, bo za jedną siną dalą druga dal”. Na to irracjonalne pragnienie dotarcia do horyzontu. Wiem, niektórzy wolą motocykl, ale tutaj już wygrywa moje wygodnictwo – samochód chroni przecież przed deszczem, mrozem, a często także i przed upałem. Bardzo lubię też piesze czy rowerowe wycieczki, ale tam nas ogranicza niewielki dzienny zasięg. Jeśli rowerową wycieczkę zaczniemy na Mazowszu, to wieczorem prawdopodobnie nadal będziemy na Mazowszu. Tymczasem łatwo zaplanować taką trasę do przejechania samochodem, że rano jesteśmy jeszcze na środkowoeuropejskich równinach, a wieczorem w Alpach, wśród holenderskich polderów albo i “w stepie szerokim” gdzieś na Podolu. Już pierwszego dnia podróży zdążymy usłyszeć obcą mowę, skosztować obcej kuchni, zerknąć na pierwsze strony obcych gazet – i to nawet jeśli nie zjedziemy z głównej drogi, ograniczymy się do przydrożnych stacji benzynowych, moteli i zajazdów. A do tego samochód w odróżnieniu od pociągu (czy znowu samolotu) nie zabrania nam spontanicznej zmiany trasy. W każdej chwili możemy opuścić autostradę i dać nura w pomniejsze dróżki.

Samochód, moja wolność – Orliński o jeżdżeniu samochodem

Jak się narąbać przy pomocy samochodu

gazetawyborcza napisała, że:

po dwóch godzinach prowadzenia samochodu nocą reagujemy tak, jakbyśmy mieli we krwi 0,5 promila alkoholu, a po 4,5 godziny – 1 promil.

Doskonałe badania, milordzie. Nie dawno wychodziłam z pracy po dwunastu godzinach i wyjeżdżając z garażu podziemnego przywaliłam prawym bioderkiem w filar. Krzywda mi się duża nie stała, trochę lakier przytarłam na błotniku, ale pozwolę sobie zrobic badania na bardzo małej grupie: po dwunastu godzinach w openspejsie reaguję jakbym miała 3 promile we krwi.

Za to jeśli chodzi o prowadzenie samochodu, to nauczyłam się nie chwalić przebiegami, bo boję się, że w końcu za jazdę na ciężkiej bani odbiorą mi prawo jazdy. Ale niech pierwszy rzuci kamieniem, kto nigdy nie dojechał jednym strzałem na narty w Alpy.