Moja miłość do samochodu zaczyna się więc po prostu od tego pierwotnego instynktu, za sprawą którego nasi praprzodkowie, dwunogie małpiszony, opanowali całą kulę ziemską – od pragnienia sprawdzenia, co jest za tamtymi górami, co jest za tamtym lasem, co jest na drugim brzegu rzeki. Na razie cywilizacja nie wymyśliła lepszego leku od samochodu osobowego na ten “nieutulony w piersi żal, bo za jedną siną dalą druga dal”. Na to irracjonalne pragnienie dotarcia do horyzontu. Wiem, niektórzy wolą motocykl, ale tutaj już wygrywa moje wygodnictwo – samochód chroni przecież przed deszczem, mrozem, a często także i przed upałem. Bardzo lubię też piesze czy rowerowe wycieczki, ale tam nas ogranicza niewielki dzienny zasięg. Jeśli rowerową wycieczkę zaczniemy na Mazowszu, to wieczorem prawdopodobnie nadal będziemy na Mazowszu. Tymczasem łatwo zaplanować taką trasę do przejechania samochodem, że rano jesteśmy jeszcze na środkowoeuropejskich równinach, a wieczorem w Alpach, wśród holenderskich polderów albo i “w stepie szerokim” gdzieś na Podolu. Już pierwszego dnia podróży zdążymy usłyszeć obcą mowę, skosztować obcej kuchni, zerknąć na pierwsze strony obcych gazet – i to nawet jeśli nie zjedziemy z głównej drogi, ograniczymy się do przydrożnych stacji benzynowych, moteli i zajazdów. A do tego samochód w odróżnieniu od pociągu (czy znowu samolotu) nie zabrania nam spontanicznej zmiany trasy. W każdej chwili możemy opuścić autostradę i dać nura w pomniejsze dróżki.

Samochód, moja wolność – Orliński o jeżdżeniu samochodem

Autor: siwa

Jestem ubogą staruszką zbierającą chrust, laboga

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s