W dniu, kiedy masz wyjeżdżać okazuje się, że w ogrodzie, pod orzechem masz ranną wiewiórkę. Zamiast wsiadać do samochodu dzwonisz pod 112, dowiadujesz się, że eko-patrol to straż miejska i 986, łapiesz wiewiórkę, organizujesz karton, dzwonisz, uprzedzasz sąsiadów, żeby uważali wyprowadzając psy, bo na klatce stoi karton z ranną wiewiórką, organizujesz akcję ratunkową i oddalasz się w stronę kampera.

Nie, nie zmyślamy tych historii.

Bardzo dobrze się pakuję i nieco gorzej rozpakowuję.Przed Państwem bulion podróżny (z wakacji) i masło zimujące, które całą zimę spędziło w szczelnie zamkniętym pudełku w lodówce. Zdetonowaliśmy je ostrożnie, ale śmierdziało jak trochę zepsute masło, a nie jak masło, które w samotności, zimnie i ciemności spędziło ostatnie trzy miesiące.