W dniu, kiedy masz wyjeżdżać okazuje się, że w ogrodzie, pod orzechem masz ranną wiewiórkę. Zamiast wsiadać do samochodu dzwonisz pod 112, dowiadujesz się, że eko-patrol to straż miejska i 986, łapiesz wiewiórkę, organizujesz karton, dzwonisz, uprzedzasz sąsiadów, żeby uważali wyprowadzając psy, bo na klatce stoi karton z ranną wiewiórką, organizujesz akcję ratunkową i oddalasz się w stronę kampera.

Nie, nie zmyślamy tych historii.

Wszystkie zwierzęta są równe…

Wiosna, ale śnieg leży. Znajoma podchodzi Doliną Chochołowską na nartach tourowych. Nastromienie takie, że narta powinna zjeżdżać do tyłu, a nie zjeżdża. Mijani turyści okazują niekłamany podziw.

Wtem jedna z pań zatrzymuje się i z triumfem oznajmia:
– Ja wiem! Ja wiem jak pani tu podchodzi! Pani ma PINGWINY!

Foki koleżanki odklejają się od nart w poczuciu winy.