W Zawichoście 19, przybyło 1

 

Komunikat o stanie wód głównych rzek Polski, emitowany w południe w Jedynce traktowałam w dzieciństwie jak grę hazardową. Zgadywałam, czy układa się on w strefie średniej wód wysokich, czy też może średniej?

Niepokoiłam się, czy na Bugu we Włodawie przybyło czy też ubyło. Co tam w Raciborzu-Miedonii. Bliska była mi Kępa Polska i tama we Włocławku. I najważniejsze, czy w Zawichoście przybyło JEDEN. Jakoś szczególnie fascynował mnie ten Zawichost, zapewne dlatego, że poza wodomiarem wiele tam nie ma. Miałam wolny weekend, kampera i silne postanowienie, że na własne oczy zobaczę czy przybyło jeden.

Nocowałam nad samą Wisłą, kilkadziesiąt metrów od wodomiaru. Wodomiarów jest kilka. Pięć klasycznych linijek, z czego ta, która wskazuje maksymalnie 91 stoi całkiem daleko od brzegu rzeki.

Nieco dalej na północ są dwa wodomiary zabytkowe – jeden z międzywojnia (ta spiczasta kapliczka) i stojący na terenie prywatnym carski obelisk. Do obelisku podejść nie można, pilnuje go skrzyżowanie bernardyna z jamnikiem.

image
Zdjęcia nie oddają urody przedmiotu

Całość jak byliśmy zamknięta na kołek i w trakcie remontu, ale internet donosi, że właściciel nieżyczliwy miłośnikom stanu wody w Zawichoście. Do kapliczki można wejść, acz doradzam ostrożność, bo jest tam gniazdo szerszeni, dziura w podłodze i nic więcej.

image

Operatorzy wodomiarów są poważnymi osobami, znanymi z imienia i nazwiska. Obecnie jest to pani Monika Kosiak. Podobno brzydkie bambuły znajdujące się na jednej z działek nad Wisłą to nowoczesne wodomiary satelitarne, ale na oko wyglądają jak domowe szambo i wolę wierzyć, że codziennie pani Monika stan wody Wisły sprawdza i do IMGW wysyła.

Całość spełniła moje oczekiwania, a ponieważ przez całą noc lało, spokojnie można przyjąć, że w Zawichoście przybyło jeden.
Niestety nie sprawdziły się proroctwa mojego kolegi Pawła S., który wieszczył, że jeśli odwiedzę Zawichost, to ubędzie tam wodomiar. Wodomiary są wszystkie, a całość ostrożnie polecam eksploratorom miejsc dziwnych.