Państewko, które gdzieś jest

Które ma zęby smoka na polu, gdyby Szwajcaria jednak zdecydowała się na atak czołgowy. Albo Austria, taka nieobliczalna. Do państwa wjeżdża się przez bramę. Dość groźnie wyglądającą. Okazała się szczęśliwie wyższa niż 3,05 czyli tyle, ile mam w kłębie.
Na wszelki wypadek jadąc przez sielskie pola i patrząc na słodkie zameczki nie myślałam, czy brama, którą (czego byłam pewna) będę to państwo opuszczała, nie będzie aby niższa. Nie była.

W sumie po zastanowieniu… Mogłabym być owcą w Liechtensteinie.
Mówią po angielsku, przyjmują euro. W pierwszym otwartym mimo wczesnych godzin porannych czymś w rodzaju kiosku dostałam piękną naklejkę.

A tak sobie śpiewaliśmy jadąc…

Wiedzieliście, że Liechtenstein to FL?