Kamperem przez Włochy

To nie była moja pierwsza wyprawa do Włoch. Ani pierwsza objazdówka. Po raz pierwszy pojechałam tam w 1988, kiedy żelazna kurtyna nieco zaczęła nieco parcieć po brzegach. Wstyd się przyznać — na pielgrzymkę pojechałam, było najłatwiej. Mam stary paszport z włoską wizą. W podaniu o wizę musiałam wpisać barba — niente. Do dzisiaj umiem powiedzieć po włosku, że nie mam brody. Wtedy byłam po raz pierwszy w Pompejach. Ale o Pompejach kiedy indziej.

A kilka lat później, w 1991, kiedy większość krajów zniosła wizy wsiadłyśmy w Malucha mojej matki i pojechały w objazd Niemcy/Francja/Włochy. Z namiotem. Dojechałyśmy wtedy do Rzymu. O tej wyprawie napiszę kiedyś, jak zeskanuję do końca stare negatywy. 8500 km w Maluchu.

image

Włochy z mojego punktu widzenia mają jedną wadę — jest tam ciepło. A latem nawet bardzo ciepło, więc kamperowy wyjazd na południe musiał być odłożony do czasu, aż najmłodszy członek załogi zda maturę i pójdzie na studia, co uczyni wrzesień miesiącem zdatnym do wyjazdu.

Italia jaka jest, każdy widzi. Reklamować jej nie trzeba. Ale z szoferki kampera wszystko wygląda inaczej. Więc o Włochach kamperem słów kilka.

Po pierwsze te wakacje zadziałały jak plaster na moją zbolałą duszę, po wakacjach na wyspach brytyjskich. Brytyjczycy nie lubią kamperów i wszędzie stawiają tabliczki no overnight parking. Śniły mi się te tabliczki po nocach, a że jestem dość praworządna, więc przestrzegałam zakazów i trochę się w tej Brytanii Wielkiej musiałam nagimnastykować.

We Włoszech zakaz nocowania widziałam raz. A, pardą, po dokładnym sprawdzeniu okazało się, że to było jednak San Marino, które dla kamperów wydzieliło wielki parking nr 10, wyposażony w przyłącze do prądu.

image

We wszystkich pozostałych miejscach nie tylko wolno, ale czasem miejskie parkingi wyposażone są w punkty serwisowania. Można zlać ścieki, nabrać wody, a nawet za drobny pieniążek wziąć kąpiel. Kamperów po Włochach jeździ dużo i znaczna ich część jest pozakempingowa, co Włosi ułatwiają ustawiając w miejscach strategicznych area sosta camper czyli właśnie place do zamieszkania.

Poza tymi placami, jest mnóstwo miejsc gdzie można wjechać i zaparkować. I zazwyczaj jest ładnie.

image

Te miejsca to zatoczki parkingowe na Wezuwiuszu, puściuteńka plaża na podeszwie buta i parkingi przy nieczynnych już knajpach.

Z żadnego z tych miejsc nie zostaliśmy wygonieni, a na plaży nawet przyszła obsługa owej zamkniętej knajpy i poczęstowała nas lodami.

image

Dla amatorów kempingów oferta wrześniowa nie jest za bogata, ale raz na tydzień udawało nam się znaleźć kemping z pralką. Tylko raz połaszczyliśmy się na kemping z basenem i widokiem na Florencję, który kosztował nas tyle, co wszystkie pozostałe, czyli 70€ za pięć osób. Większość zamykała się w granicach 30€ z praniem i kąpielą.
Najcieplej wspominam kemping na wschodnim wybrzeżu (5€ za osobę), na którym pani prowadziła sklepik z lokalnymi fruktami i winem nalewanym ze 150 litrowej beczki do plastikowych butelek. Za butelkę wina zapłaciliśmy 1.5€, a za cztery torby owoców i warzyw — coś około 10€.

image

Włochy to kraj górzysty, więc warto deniwelację uwzględnić, planując zmiany za kierownicą. Na wszelki wypadek niech góry przejeżdża ten kierowca, który ma opanowane hamowanie silnikiem.

Miejsc do nocowania, parkingów, placyków w punktach widokowych, kamperplaców przy atrakcjach turystycznych — do wyboru, do koloru.
Zakazów wjazdu dla kamperów — praktycznie nie ma, acz bardzo warto zwracać uwagę na informacje o dopuszczalnej wysokości i szerokości samochodu.

image

Plotki o przerażającej włoskiej policji dybiącej na kampery — mocno przesadzone. Zatrzymano nas raz. W Ołomuńcu.

Trasa wyglądała tak:

image

W sumie 7094 km z licznika + około 900 promami.
Średnio 268,85 km dziennie.
28 dni, 27 noclegów.
Nasze noclegi można obejrzeć tutaj.

Autor: siwa

Jestem ubogą staruszką zbierającą chrust, laboga

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s