Prom Mielnik-Zabuże

Prom w Mielniku jest oznaczony. Znaczkiem promu. Obiecuje sporo, a przynajmniej tyle, że na prom wchodzą trzy samochody.

No, więc — NIE. Wchodzą dwa. A to jeśli jeden z nich jest kamperem Bobkiem, to zadek mu powisa nad taflą Bugu.

Wjazd na prom jest dość prostej konstrukcji. Całość obsługuje dwóch panów — jeden z akcentem lokalnym, drugi nieco dalej na wschód. Podjechałam, dogadałam. Prom wprawdzie darmowy, ale za godzinę, jak zaraz to dwie dyszki. Nie jestem pazerna, za rozrywkę płacę, niech będzie.

Pan z akcentem popatrzył na mnie z nieufnością, pan zarządzający z lekką paniką. Na mnie, na samochód, na wjazd. A potem na AJSa. Z nadzieją i oczekiwaniem. Znowu na mnie. Z obrzydzeniem. Na AJSa zachęcająco. AJS się odwrócił i zaczął kontemplować taflę Bugu.
Odpaliłam.

— Daj pan spokój — mówię. — Wiem, że nie wyglądam, ale naprawdę umiem tym jeździć.

I wjechałam na prom.
A potem z niego zjechałam, w błoto, prosto na stromy podjazd.

Kto zjeżdżał z promu w Zabużu, ten wie. A kto nie zjeżdżał, niech jedzie. Warto

Autor: siwa

Jestem ubogą staruszką zbierającą chrust, laboga

4 myśli na temat “Prom Mielnik-Zabuże”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s