Klondike

No, dobra. Dzisiaj w nocy było -10, zamarzł potok nieopodal, a oddech parował jak w filmach o dalekiej północy. Śpiwory nadal dają radę, a grzejniczek w kamperze doprowadza temperaturę do poziomu “mogę opuścić śpiwór” w dziesięć minut.
Tak, trochę sport ekstremalny, ale podoba się nam coraz bardziej. Zawsze lubiłam Curwooda.

Autor: siwa

Jestem ubogą staruszką zbierającą chrust, laboga

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s