#Mistrzyni przeciągów

W starych częściach rowerowych znalazłam szpejarkę, którą zgubiłam jak przestałam się wspinać (AD 1994).
Znalazłam też fizelinę do osłony hortensji (MAJ!!!, dobrze, że zima była łagodna i hortensje uznały ją za niebyłą).

Fizelinę profilaktycznie położyłam koło łańcuchów śniegowych (też wszystkie są, zdumiewające).

image

Mistrzyni przeciągów powraca

Kto przejechał prawie 1400 kilometrów, dwukrotnie opuścił kraj ojczysty i mężnie powrócił, cały czas mając w portfelu dowód rejestracyjny nie tego samochodu, którym pojechał?

Oczywiście ja. Naprawdę nie robię tego specjalnie. Zwyczajnie zdziwiłam się, jak po powrocie do domu, na biurku znalazłam dowód rejestracyjny Fiata Ducato. Tak po ludzku się zdziwiłam.

Zobowiązałam rodzinę do wylegitymowania mnie przed następnym wyjazdem i sprawdzenia, co mam w portfelu.