Całkiem nieoczekiwanie w zawirowaniu losu udało mi się uciułać wolne dni w okolicy Bożego Ciała. 

Cieszę się podwójnie, bo koniec czerwca to idealna pora roku dla światłolubów i upałofobów. No, z tym ostatnim, to bywa różnie, ale zawsze jest noc i mokra szmata do okręcenia głowy.

Cztery dni, plan nieprzesadnie ambitny.
Zachód, kolejny płatek, na pewno Licheń, na pewno Międzyrzecki Rejon umocniony, ale co jeszcze?
Co tam jest fajnego?

Autor: siwa

Jestem ubogą staruszką zbierającą chrust, laboga

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s