Gdzie nie pojechałam i dlaczego

Ostatnio wyjeżdżałam pod koniec czerwca. Czuję się jakbym siedziała w domu od co najmniej roku. W lipcu króciutki wypadzik na pół weekendziku. Sierpień zapowiada się cały w domu.

  1. Nie pojechałam w Tatry, gdzie Bysiek szkoli się na speleologa. A mogłam teraz siedzieć na Polanie Rogoźniczańskiej.
  2. Nie pojechałam na Woodstock, chociaż rok temu Bysiek mnie namówił, gdyż punkt 1.
  3. Nie pojechałam w Beskidy do AJSa, gdyż na weekend za krótko, na urlop za blisko i w jednym miejscu, a całościowo 500 zł za samą benzynę. Pożałowałam. Żałuję,
  4. Temperatura odczuwalna zbliża się do +40. Odczuwam potrzebę okopania się w jakimś chłodnym miejscu i zostania tam do września.
  5. Dzielny kamper Bobek niedomaga i ja się też coś słabo czuję.
  6. No i stado mi się rozbiegło. Instynkt psa pasterskiego wyje do księżyca.

Zdjęcia są całkiem bez okazji. Pierwsze to widok na Lądek-Zdrój, a drugie wschód słońca nad stawem Niezgoda, odbity w rolecie, olej na płótnie.

Autor: siwa

Jestem ubogą staruszką zbierającą chrust, laboga

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s