Nowy dzień, nowa przygoda

Nie da się, żeby było normalnie, tak jak nie da się przejechać kamperem, który ma 3,05 pod rosochatą gałęzią, której mocno agresywne części wiszą na wysokości dwóch metrów z kawałkiem. Jedynym wyjściem wtedy jest wysłanie jednego z członków załogi na dach, żeby podniósł gałąź i ochraniał solar z okablowaniem, dwa kominki odprowadzające spaliny z ogrzewania i skrzynię na krzesełka turystyczne. 

Naprawdę nie wiem co bym zrobiła, gdybym miała dziecko, które odmówiło by jechania na dachu samochodu i trzymania gałęzi. No, doprawdy, nie wiem.

Uważny obserwator dostrzeże wśród gałęzi, stojącego na dachu kampera, nastolatka.

Autor: siwa

Jestem ubogą staruszką zbierającą chrust, laboga

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s