Niezmiernie ubolewam…

… nad tym, że moi przodkowie budując dom, nie uwzględnili w najśmielszych planach faktu, że #rodzina będzie kiedykolwiek posiadała samochód. Co wiąże się z koniecznością trzymania kampera u obcych, zimowania go u niezastąpionego pana Andrzeja i wyciągania kabla zasilającego na ulicę. Kabel zasilający musi być podpięty do kampera na kilka dni przed wyjazdem celem naładowania akumulatorów i dobrego zamrożenia lodówki. Ulica jest wąska, kamper duży, stres silny.

Autor: siwa

Jestem ubogą staruszką zbierającą chrust, laboga

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s