Jak wymyśliłam Norwegię

W 2008 dotarło do mnie, że młodość i zdrowie to nie są immanentne cechy z którymi żyjemy i nie rozstajemy się aż do naturalnej śmierci wśród wnucząt. Nagle okazało się, że każde wakacje mogą być tymi ostatnimi w pełnym biegu i lekko zmodyfikowane motto króla Juliana przypominało mi się coraz częściej.
Szybciej, szybciej, bo nie wiadomo czy to nie ostatni raz.

W planowaniu nie jestem najlepsza, zazwyczaj wymyślenie czegoś zajmuje mi 14 sekund, a zrealizowanie tego niewiele więcej. W 2009, ponieważ Polska wydała mi się mała i nudna postanowiłam jechać na Nord Kapp. Bo tam zimno, inaczej i fajnie.
Kamper miał wtedy prawie trzydzieści lat i jak się potem okazało, nie był w najlepszej kondycji. Jego ulubiona prędkość to było 60 km/h. Przelotowa 45. Rozpędziłam go kiedyś na autostradzie do 100, ale obydwoje nie wspominamy tego najlepiej, poza tym było z górki i z wiatrem w plecy.

Miałam obiecany urlop trzytygodniowy. Od biedy dałoby się wyjęczeć czwarty tydzień, ale powoli zaczęło do mnie docierać, że w cztery tygodnie moim samochodem może i zdążę dojechać na Nord Kapp, ale raczej nie zdążę z niego wrócić. Przeanalizowałam więc i postanowiłam jechać jednak w Polskę. Teraz mam wrażenie, że wyjeździłam wtedy biustonosz.

Norwegię zaczęłam planować powoli. Najpierw odpowiedziałam sobie na pytanie, czy jeżdżenie kamperem to jest to, co chcę robić (TAK). Potem, czy lepsza działka pod Warszawą, czy kamper (kamper). A na końcu, czy dam radę dojechać kamperem na najdalszą europejską północ dostępną z lądu, wrócić i przeżyć (taaak?).

Tak zapadła decyzja o zakupie kampera, zostały uruchomione przeszukiwajki internetu i znajome warsztaty mogące coś wiedzieć.
Historię o tym co było dalej już kiedyś opowiedziałam. To był ten przypadek, kiedy rok wybierałam się na starannie zaplanowane wakacje i zapomniałam kupić samochodu.

I tak oto w rodzinie pojawił się dzielny kamper Bobek. Patrząc na daty zdjęć pojawił się w rodzinie 12 czerwca. Miesiąc przed wyjazdem.
To chyba cud, że zdążyliśmy.

Autor: siwa

Jestem ubogą staruszką zbierającą chrust, laboga

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s