Opuszczone hotele w Kupari

Dzisiaj udało się zobaczyć dwa. Zostało jeszcze kilka i zagubiona w krzakach rezydencja Tito. Plenery lepsze niż w Prypeci i nie ma dreszczu ryzyka, że licznik Geigera-Muellera zacznie terkotać. Całość zniszczona, ale złom w Chorwacji ma najwidoczniej mniejszą wartość niż w kraju nad Wisłą, bo elementy metalowe zwisają swobodnie ze stropów.

Wielbicielom opuszczonych miejsc polecam całym sercem. Do tego stopnia, że spędzam kolejną noc w tym samym miejscu.