Dobromira wchodzi pod samochód, cała na biało

Trzy tęgie umysły naprawiały mi instalację wodną w kamperze.
Pan Krzysio, który naprawiał wszystko w Mobitech Dettleffs dopóki się z nimi nie pożegnał, ku mojemu nieutulonemu smutkowi i pewnej stagnacji (tak, tak oddzwonimy). Pan Andrzej, który od fefnuset lat wypożycza i naprawia przyczepy i kampery. Oraz AJS, który jak się postara to wymyśli wszystko, z napędem latającego talerza włącznie i zimną fuzją.
Dumali, nie wydumali. Woda raz leciała, raz plwała. Ale najczęściej kran dmuchał, bulgotał i posikiwał trzema kroplami, ledwie generując pół kubeczka płynu na umycie zębów. Oszczędnie.

I wtedy wchodzę ja, cała na biało.
Przeanalizowałam układ krwionośny tfu instalację wodną. Znalazłam kranik i jedyne miejsce, gdzie powietrze mogło się do instalacji dostawać, bo sama w sobie szczelna była i wody nie gubiła. A dmuchała, więc gdzieś była nieszczelność. Położyłam się pod samochodem i pewnym ruchem zatkałam odpływ do spuszczania wody z instalacji. 

image

Największym problemem okazało się znalezienie koreczka o odpowiedniej średnicy, ale z pomocą przyszła mi pusta butelczyna po kroplach do oczu, które przez zimę wyparowały mi w kamperze. Hylocomod, nie wyrzucajcie opakowań. Mówicie mi Pomysłowa Dobromira.

image

A na koniec wymyśliłam, żeby zakręcać nie tylko kran, który tak naprawdę nie jest kranem, tylko psztykiem, który mówi pompce “masz pompować”, ale też zakręcać dynksik na końcu wylewki, co sprawiło, że woda z instalacji przestała uciekać.

I tak oto dokonałam niemożliwego.

Rodzimi turyści odkrywają też uroki podróżowania na kółkach, a coraz więcej fanów zyskują samochody z przyczepą i kampery, które wielu nazywa pieszczotliwie “domkami na kółkach”. 

Pisze nieoceniony portal Natemat.pl.

W tekście osiem razy pada słowo “kółka” i trzy razy szczególnie przeze mnie nie lubiane “domek na kółkach”. Brakuje tylko “współczesnego wozu Drzymały”

Poza tym kilka rewelacji. Że przyczepa kosztuje 30 tysięcy złotych, a kamper niebotyczne pieniądze. Że jeżdżenie kamperem droższe od hotelu (wut???) i to co stało się inspiracją do zeskanowania kolejnych kilku fotek – rodzimi turyści odkrywają.

Przed Państwem autorka, rodzima turystka odkrywająca uroki życia w przyczepie we wczesnym mezozoiku. Zdjęcia datowane metodą C14 na rok 1972.
Niech was nie zmyli, to co ogryzam, to megaterium, dobrze wysmażone.

Kto pamięta cytatem z jakiej książki jest megaterium dobrze wysmażone?

Dodaj pinezkę

image

Po raz pierwszy jadę na wyrypę w trasę o której nie mam pojęcia. Bladego.
Zatem drodzy bałkanofile, bałkanolodzy, bałkanowędrowcy i bałkanobywalcy – POMÓŻCIE.

Tutaj jest mapa.
Powinna się otworzyć w trybie edycji, po zalogowaniu kontem gógla i po kliknięciu ikony znacznika możecie dodać pinezkę w miejscu, które szczególnie polecacie.

Na mojej liście są już Jeziora Plitwickie, Paklenica i Pag (będziemy się wspinać),  Medjugorie (jestem trollem sakralnym), Sarajewo i Dubrownik.

Chciałabym, żebyście mi polecili miejsca nieoczywiste takie które warto, takie, które zapadły Wam w pamięć i takie, w które będzie mi się podobało.

Warunek – musi się tam dać dojechać kamperem. raczej odpadają duże miasta.

Pomożecie?

Dodaj pinezkę