Florencja, 19 września 2014.

Trochę mnie onieśmieliła. Jest tak strasznie renesansowa i tak strasznie europejska, że gdzieś zaswędział mnie gen tego Tatara, co żuł siodło, jak Leonardo skrobał w marmurze.

Jest w tym mieście jakiś geniusz i jakieś szaleństwo.
Gradobicie pasowało do moich odczuć. Przegrywamy z naturą miejsca.