Ponieważ za dwa tygodnie wyjeżdżam na weekend…

… i już mi się nie chce myśleć o wyjeździe na Jurę, to zaczęłam intensywnie myśleć o wyjeździe na narty na przełomie marca i kwietnia.

Chciałabym do Włoch, bo tam kamperowe eldorado, ale pewnie jednak wygra Austria, ze względu na lodowce, które mają szanse nie rozpuścić się do kwietnia. 

Byłam już na Molltallerze, na Stubaiu i na Tuxie.
Na Sellarondzie też byłam, ale w kwietniu jeździ się tam po kałużach.

Jakieś podpowiedzi, gdzie jest fajnie?