– Jeśli jeszcze kiedykolwiek wyjdę z kampera bez obiektywu szerokokątnego, to możecie o mnie mówić dowolnie obelżywe wyrazy…
Nie musieli, bo dla odmiany poszłam zwiedzać zamek z obiektywem w kieszeni bojówek, ale za to bez aparatu fotograficznego. I Castel del Monte usiałam fotografować protezą…