Jak koń pociągowy, jadąc do domu jestem w stanie pociągnąć więcej, chociaż przejechanie powyżej tysiąca kilometrów kamperem w jeden dzień, a konkretnie w 13 godzin i 35 minut, to jest pewien wyczyn.

Polecam wielkanocnie świąteczne, porannie puściutkie autostrady i trasę bez TIRów i ciężarówek.

Dom: 184 008
Całość: 2752 km

Wtem, przechodziło dwóch miłych Niemców z łopatami lawinowymi.
Na szczęście nigdy ich nie użyliśmy, a to może być dobra zabawa powiedzieli i w dziesięć minut samochód był odkopany.

Spotyka mnie co jakiś czas nieuzasadniona ludzka życzliwość. Bysiek mówi, że to karma, suka, a ja nic nie myslę, ale lubię jak się pojawia.

Klondike

No, dobra. Dzisiaj w nocy było -10, zamarzł potok nieopodal, a oddech parował jak w filmach o dalekiej północy. Śpiwory nadal dają radę, a grzejniczek w kamperze doprowadza temperaturę do poziomu “mogę opuścić śpiwór” w dziesięć minut.
Tak, trochę sport ekstremalny, ale podoba się nam coraz bardziej. Zawsze lubiłam Curwooda.

wyrypy:

14.04.2014 — Stubaital

Byłabym rozczarowana, gdybym kupiła zimówki do kampera i łańcuchy śniegowe do dostawczaka, pięć kilogramów sztuka, a potem nie obudziła się w kamperze pod solidną warstwą śniegu. I wierzcie mi albo nie, w puchowych śpiworach nie jest zimno, a pokładowy grzejniczek odpalony o poranku doprowadza temperaturę do znośnego poziomu w dziesięć minut.